Filmowe dzieło czy filmowe działo?

Dodano: 29/10/2019

FILM [Brudne ręce reżysera]

W tym miejscu miała być recenzja nagrodzonego w Gdyni i nominowanego na Berlinale filmu Agnieszki Holland „Obywatel Jones”. Filmu pięknego w obrazie, precyzyjnego w prowadzeniu fabuły i ważnego ze względu na poruszany temat. Moglibyśmy zachwycać się grą brytyjskich aktorów, realizmem dramatycznych scen, prawdą o mrocznych czasach stalinowskich i pochylać nad milionami ofiar wielkiego głodu na Ukrainie – ofiar totalitarnego systemu komunistycznego. Agnieszka Holland zrobiła ważne kino na najwyższym, tzw. światowym poziomie. Możemy być dumni z tego, że wśród rodzimych produkcji mamy taki tytuł. Ale reżyser nie chciała najwyraźniej, by oceniać jej film pod kątem wartości merytorycznej i warsztatu. Postanowiła zrobić piękne dzieło i wykorzystać je do politycznej walki. Holland na antenie Radia Zet powiedziała, że jej film to „aluzja do tych populistycznych przywódców, którzy uważają, że władza daje im prawo do tego, żeby projektowali człowieka”. I przyznała wprost, że
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze