To do boju! Zaczyna się kampania prezydencka. Opozycja ma mnóstwo kandydatów, czyli żadnego

KRAJ [Prezydent, wybory, kandydaci]

Wola walki – ta cecha zawodnika najbardziej ceniona przez piłkarskich komentatorów, bezcenna jest też w polityce. Dla obozu niepodległościowego kampania wyborcza musi zacząć się w dzień po zwycięskich wyborach parlamentarnych. Wybory prezydenckie teoretycznie mogą być najtrudniejsze dla PiS, bo kandydat tej partii musi uzyskać ponad 50 proc. w ewentualnej drugiej turze. Ale nasze atuty to najnowsze znakomite notowania prezydenta Andrzeja Dudy i kompromitowanie się kolejnych „kandydatów na kandydatów” opozycji. Wybory parlamentarne pokazały, że wymyślenie zarówno programu, jak i przekazu lepszego niż PiS przekracza możliwości opozycyjnych ugrupowań. Ale wybory prezydenckie mają swoją specyfikę. Są bowiem także rywalizacją osobowości kandydatów. A magikom od kampanii wyborczych łatwiej wymyślić jednego charyzmatycznego kandydata niż sukces całego ugrupowania. Rzecz w tym, że tacy charyzmatyczni kandydaci znikąd mają szanse na sukces z reguły wtedy, gdy obywatele są
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze