Kryzys i wspólnota

Wspólnoty/jedności nie da się zadekretować – próbowali tego wszelkimi sposobami komuniści przez kilka dekad i wciąż napotykali opór. Wspólnota powstaje tam, gdzie możliwe jest zakorzenienie we własnej ziemi, kulturze i wierze, jedność długofalowych celów i dobrostan jak najszerszych grup społecznych.

Najnowszy numer „Christianitas”, bodaj najważniejszego katolickiego pisma idei w naszym kraju, podejmuje niebagatelną kwestię: Kościół po 30 latach nowej Polski. Nie otrzymujemy jedynie ściśle konfesyjnej publicystyki, ale artykuły opisujące sprawy społeczne, polityczne, dotyczące choćby mediów i klasy politycznej III RP. Redaktor Tomasz Rowiński w artykule „Rozkosze złudnej jedności. Uwagi na śmierć prezydenta Adamowicza” gorzko pisze: „Oglądam to od lat: to kiwanie mądrymi głowami, że taka czy inna tragedia, mocne uderzenie (pielgrzymka papieska, śmierć Papieża, katastrofa smoleńska, śmierć prezydenta Gdańska), nagle doprowadzą do jakiegoś – deus ex machina – pojednania w Polsce”.
 
Polska zrzuci katolicki płaszcz?
To oczekiwanie publicysta uznaje za chorobliwe zastąpienie krótkotrwałymi politycznymi emocjami rzetelnej pracy nad polskością, odrzuceniem jej formy. Stwierdza: „Coraz częściej wydaje się nam, że możemy zrzucić z siebie katolickość niczym płaszcz; ewentualnie, że można traktować katolickość niczym estetyczny dodatek, który w razie potrzeby – gdy stanie się już niepotrzebny lub sprzeczny z naszymi oczekiwaniami – po prostu się zrzuci”. Trudno zaprzeczyć – życia politycznego nie da się budować na krótkotrwałych, coraz częściej przybierających formę paroksyzmu emocjach i okolicznościowych „rozkoszach złudnej jedności”.
Ale ten model jest łatwiejszy do medialnego rozgrywania – szczególnie w przypadku liberalnych mediów, bazujących na soft-humanitaryzmie i kulturowo niemal już bezobjawowym chrześcijaństwie. W tej optyce msza święta za Adamowicza w niczym nie kłóci się z często spotykanym...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: