STRZAŁ W STOPĘ

Franek Dolas (Marian Kociniak) grał w filmie „Jak rozpętałem II wojnę światową” w trzy kubki. Na bazarze Różyckiego w Warszawie w czasach, kiedy chodziłem do szkoły podstawowej, grano w trzy karty. W tych grach chodzi o to, żeby nie stracić z pola widzenia właściwego kubka bądź karty.

A to niezwykle trudne, nie dlatego, że inicjator gry ma wyjątkowo sprawne ręce, lecz dlatego, że asekurują go pomagierzy, których zadaniem jest rozproszenie uwagi grającego. Volkswagen zdaje się gra teraz w trzy karty z klientami. Bo pierwszy wielkoseryjny samochód koncernu ID.3 będzie dostępny w trzech wariantach. Pierwszą wersję, najtańszą, wyposażono w powerbank o pojemności 45 kWh, dzięki któremu możliwe, że przejedzie 330 km. Druga wersja, średniak, ma przejechać 420 km (58 kWh). A największy zasięg, aż 550 km, ma mieć ID.3 z baterią o pojemności 77kWh. Dzięki temu zabiegowi w świat idzie komunikat, że Niemcy zaczynają produkować w miarę tani samochód elektryczny, który będzie mógł przejechać dużo kilometrów na jednym ładowaniu. To oczywiście informacja powstała na skutek połączenia możliwości dwóch wersji ID.3. Bo względnie tani będzie oczywiście najsłabszy wariant. A ten zdolny do przejechania 550 km będzie kosztował krocie. Lecz to umyka w przekazie, podobnie jak w grze w trzy karty umyka ta właściwa. Lecz nie o tym jest dzisiejszy tekst. Oto na naszych oczach Niemcy strzelają sobie w stopę. Na polskim rynku bowiem już jest dostępny samochód elektryczny Volkswagena, który kosztuje znacznie mniej niż ID.3, a zdolny jest przejechać na jednym ładowaniu do 260 km. To wartość wystarczająca w mieście. Mowa o zmodernizowanym ostatnio Volkswagenie e-up! Nie ma się co oszukiwać, samochody na prąd, przynajmniej na razie, będą służyły głównie do miejskich podróży, i to nie tylko z powodu obawy, że na trasie zabraknie prądu. W ruchu miejskim posiadając „elektryka”, zyskujemy najwięcej: darmowe parkowanie w wielu miastach, możliwość poruszania się po bus pasach...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: