Zerwać rosyjskie łańcuchy

Cztery ostatnie lata pokazały, że Platforma Obywatelska nie umiała rządzić. Na potwierdzenie tych słów można podać chociażby przykład PKN Orlen, który przez 3,5 roku rządów PiS osiągnął zysk około 21 miliardów złotych, co oznacza wzrost o 900 proc. w porównaniu z wynikami z okresu ośmiu lat rządów PO-PSL.

Jeżeli jednak ktoś nie chce sięgać do przeszłości, to niech spojrzy na Rafała Trzaskowskiego, który nie radzi sobie z żadnym problemem Warszawy, a nawet wypas kóz na wyspie go przerasta. No, ale nie z tego powodu te wybory są ważne. Najbliższe cztery lata będą kluczem do tego, aby ostatecznie zerwać z rosyjskim łańcuchem i zyskać pełną niezależność od Rosji. Koniec z szantażem gazowym. Koniec z utrudnieniami na cieśninie Pilawskiej. Na zawsze. Za cztery lata, jeżeli wszystkie wielkie projekty energetyczne zostaną dokończone, będziemy mogli spełnić marzenie wielu pokoleń o tym, by rozmawiać z Sowietami jak równy z równym. I nie ma co się łudzić. To zadanie może wykonać tylko PiS. Nie zrobią tego ani ludzie, którzy swoją partię tworzyli z pieniędzy pochodzących z moskiewskiej pożyczki, ani nieudacznicy z PO, którzy nie są w stanie ogarnąć rury z szambem. Przekopu nie zrobi Stanisław Gawłowski, a w interesy Gazpromu nie uderzy Włodzimierz Czarzasty. I to jest prawdziwa stawka tych wyborów. Albo strona niepodległościowa zgniecie sympatyków Sowietów, albo dzisiejsza prorosyjska opozycja cofnie nas znów do 1989 roku. Nigdy nie byliśmy tak blisko zerwania się z sowieckiego łańcucha. Jedyne, co teraz trzeba zrobić, to wrzucić kartkę wyborczą w niedzielę. Polska jest warta nie takiego wysiłku.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: