Masakra w kinie. Zbrodnia na oczach dzieci

Michel F. dowiedział się, że jego były kochanek idzie z nowym przyjacielem do kina. Ruszył za nimi na ten sam seans, a gdy światło zgasło, zaatakował. Na oczach przerażonych ludzi – także dzieci – dźgał nożem na oślep. Nie miał litości, zadał śmiertelne rany. Prokuratura ze Szczecina niedawno zakończyła śledztwo w sprawie tej brutalnej zbrodni.

W niedzielne popołudnie 23 grudnia ubiegłego roku ludzie w całej Polsce przygotowywali się do świąt Bożego Narodzenia. Niektórzy robili ostatnie zakupy, spóźnialscy szukali prezentów pod choinkę. Tłoczno było również w C.H. Galaxy w Szczecinie, czyli popularnym centrum handlowym w stolicy Pomorza Zachodniego. Nie brakowało gości także w tamtejszym Multikinie, gdzie rodzice zabrali pociechy na bajkę „Grinch” o zielonym stworze, który chce zepsuć świąteczną atmosferę.

Widzowie z niecierpliwością czekali, aż na wielkim ekranie rozpocznie się seans, ale ledwo przyciemniono światło, stało się coś przerażającego. Siedzący w górnym rzędzie jeden z dorosłych widzów nagle zerwał się z fotela i ruszył w kierunku pary mężczyzn zajmujących pobliskie miejsca. Napastnik wyciągnął nóż i zaczął zadawać ofiarom ciosy. Uderzał wielokrotnie, bez wahania, zachowywał się jak w szaleńczym amoku. Działo się to na oczach widzów, także tych bardzo małych. Dzieci zaczęły krzyczeć i płakać. Wybuchła panika, widok był wstrząsający.

Po dokonaniu masakry bandyta wybiegł z kinowej sali, ale nie zdołał uciec. Interweniowali ochroniarze. Poza tym ruszyli za nim świadkowie ataku. Wśród nich znalazł się żołnierz, który przyszedł do kina z dzieckiem. To on pomógł obezwładnić zbrodniarza. Najpierw zażądał, aby odrzucił nóż. „Ale to do niego nie docierało. Naciskałem mu nogą na rękę, co nic nie dało. To usiadłem mu kolanem na głowę, wbiłem nóż w podłogę i złamałem ostrze przy trzonku” – opowiadał później reporterowi Radia Szczecin.

Ranni mężczyźni błyskawicznie trafili do szpitala, gdzie przeszli...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: