Musimy stawiać realne cele

Naszym wyzwaniem jest przede wszystkim czyste powietrze, przeciwdziałanie zmianom klimatycznym i uregulowanie kwestii związanych z gospodarką odpadami. W tej ostatniej dziedzinie musimy wprowadzić przepisy, dzięki którym w Polsce będzie funkcjonować w pełni rozszerzona odpowiedzialność producenta – mówi Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Rozmawia Jacek Liziniewicz

Chyba nieoczekiwanie kwestia ochrony środowiska znalazła się w centrum kampanii wyborczej. Konkretnie awaria instalacji Czajka. Jak się okazało, dwie trzecie instalacji wartej niemal 4 mld zł nie działa. Jak Pan oceni tę sytuację?
Jest to rzeczywiście katastrofa ekologiczna. Ścieki w takiej skali wpływające do Wisły, 260 tys. m3 na dobę, to przeogromny problem. To jest rzecz, która przy nowej, zaledwie 6-letniej instalacji nie powinna się zdarzyć. Niestety, już sama reakcja władz Warszawy po katastrofie jest nieodpowiednia. Najpierw przekonywano, że nic się nie stało. Później, pod presją, zapowiedź szczątkowych działań. Następnie niechęć do przyjęcia pomocy rządowej. WS końcu niemal siłą tej pomocy udzieliliśmy, nie oglądając się na deklaracje i prośby Rafała Trzaskowskiego. Premier po posiedzeniu sztabu podjął decyzję, że jednak robimy ten bypass i dodatkowy rurociąg. Wisła bowiem nie jest własnością Warszawy i trzeba ratować sytuację. Na szczęście pomoc okazała się skuteczna i dodatkowy rurociąg ruszył w ciągu kilkunastu dni. Tymczasowy kolektor został uruchomiony dzięki skuteczności Wód Polskich i Wojska. Niestety, nie widzę wystarczającej determinacji władz Warszawy, aby ostatecznie rozwiązać ten problem.

Warszawa ma jakiś pomysł?
Chyba nawet kilka. Ostatnio mówią o tym, że będą naprawiać ten kolektor, który zawiódł. Gdyby nie bypass, do 15 listopada, tj. do dnia, kiedy prezydent Trzaskowski deklaruje usunięcie awarii, do Wisły wpłynęłoby ponad 20 mln m3 nieczystości. Aktualnie cała konstrukcja działa sprawnie,...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: