Żyjemy w epoce piłkarskich herosów. Mocni na starcie Ligi Mistrzów

Bayern Monachium, PSG, Juventus i Barcelona sprostały zadaniu na początku Ligi Mistrzów. To właśnie te firmy prezentują najlepszy poziom w elitarnych rozgrywkach i obecnie są faworytami do wygrania trofeum. Cieszy to, że nie zatrzymuje się polska maszyna – Robert Lewandowski.

Trudno znaleźć lepszego piłkarza pierwszych dwóch kolejek od polskiego snajpera. Trzy trafienia, awans na piąte miejsce wszechczasów wśród najskuteczniejszych snajperów Champions League – Lewandowski dał prawdziwy popis w starciu z Tottenhamem – Bayern w Londynie niespodziewanie nie tyle wygrał, ile rozgromił finalistę poprzedniej edycji rozgrywek, czyli właśnie Tottenham aż 7:2.

„Lewy” na drodze do historii
Polak dał sygnał kolegom z Monachium przepięknym golem, gdy zrobił coś, czego tak bardzo brakuje w jego występach w reprezentacji. W akcji zupełnie beznadziejnej, bez perspektyw na cokolwiek, obrócony plecami zagarnął futbolówkę i strzelił idealnie tuż przy słupku. Bayern wyszedł wówczas na prowadzenie, którego nie tylko nie oddał, ale jeszcze skompromitował drużynę Mauricio Pochettino. Lewandowski tylko teoretycznie był w cieniu Serge’a Gnabry’ego, strzelca aż czterech goli. Z bilansem 56 goli ma szansę przegonić w klasyfikacji strzelców nie tylko Ruuda van Niestelrooya, legendarnego Holendra, ale traci tylko cztery bramki do Karima Benzemy. Całkiem prawdopodobne, że jeszcze przed fazą pucharową Ligi Mistrzów Lewandowski przeskoczy francuskiego napastnika w historycznej tabeli i awansuje na czwartą pozycję. Z Cristiano Ronaldo – 127 trafień – i Leo Messim, który zanotował 112 goli, nie ma już żadnych szans. Portugalczyk i Argentyńczyk są postaciami z zupełnie innej, galaktycznej bajki. Lewandowski jest wybitnym, ale tylko człowiekiem. Ma jednak o co się bić, zatem Bayern może być niemal pewny wyjścia z grupy. Mało tego, drużyna Niko Kovaca wreszcie nie zawodzi. Może męczy się w Bundeslidze i zbyt bardzo zależy od formy...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: