Pobili go Rosjanie, a polska policja wsadziła za kratki

To zeznania trzech policjantów są jedynym dowodem przeciwko niemu. – Film pokazuje, że został on uderzony, przewrócony i pobity. Powinien być w tej sprawie pokrzywdzonym, a nie oskarżonym. Te zarzuty są sfingowane – mówi „Gazecie Polskiej” mec. Jolanta Kossowska, adwokat Łukasza.

Jak opowiada kibic, policjanci po zatrzymaniu namawiali go, żeby przyznał się do winy, a wtedy dostanie wyrok w zawieszeniu i wyjdzie na wolność. Zależało mu na tym, także ze względu na pracę. W końcu zeznał przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, że po tym, jak został uderzony, był w szoku i nie wyklucza, że broniąc się, mógł kogoś kopnąć. Mimo to wyrok w jego sprawie brzmiał: pięć miesięcy
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: