Niekontrolowana eksplozja. Bombiarz bez skruchy

Robert N. eksperymentował z niebezpiecznymi materiałami i tworzył wybuchowe substancje. Pod jego nieobecność w mieszkaniu pojawili się policjanci i strażacy, bo jego matka uległa wypadkowi. Wtedy niespodziewanie doszło do eksplozji. Funkcjonariusze zostali poważnie ranni. Bombiarz nie przyznał się do winy, absurdalnie tłumacząc, że mundurowi byli... nieostrożni. Usłyszał jednak surowy wyrok.

Mieszkanka domu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi zaniepokoiła się losem schorowanej sąsiadki, której od długiego czasu nie widziała. Ponad 60-letnia kobieta przez kilka dni nie wychodziła na dwór, co było czymś nienaturalnym. Dlatego wezwano pomoc. Pod podany adres przyjechali strażacy i policjanci z komisariatu na Bałutach. Działo się to wczesnym popołudniem 15 grudnia 2017 roku.

Drzwi do mieszkania funkcjonariusze zastali zamknięte, nikt też im nie otworzył, ale nie zrezygnowali z akcji – słyszeli bowiem wewnątrz jakieś odgłosy. Weszli do środka przez uchylone okno. I znaleźli gospodynię leżącą na podłodze. Miała uszkodzony bark, nie była w stanie się podnieść. Po opatrzeniu obolałej kobiety wezwano karetkę, która miała zawieść poszkodowaną do szpitala. Chora poprosiła jeszcze o znalezienie dokumentów i lekarstw. Starszy sierżant Marcin M. i jeden ze strażaków weszli do drugiego pokoju, aby poszukać potrzebnych rzeczy. Tam ich uwagę przykuły niewielkie pojemniczki wypełnione dziwną substancją. „Jakby cementem” – wspominali później uczestnicy dramatycznych wydarzeń. Pojemniczków było mnóstwo, różnej wielkości. Część była zamknięta, inne otwarte. Policjant wziął do ręki wazonik stojący na parapecie i podniósł. Niemal w tym samym momencie nastąpił potężny wybuch. Wewnątrz naczynia znajdowały się materiały wybuchowe. Ranne zostały wszystkie osoby przebywające w mieszkaniu. Najpoważniejsze obrażenia odnieśli sierżant Marcin M. i strażak. Policjant niemalże stracił dłoń, po wybuchu przypominała krwawą miazgę. Według relacji niektórych...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: