Problemy z karpiami i Adolfem Hitlerem

KULTURA [WYWIAD]

„Karpie bijem” to historia agresywnego wiejskiego kmiota, który nie przepuści zarówno żywemu, jak i martwemu. A we wrześniu ukaże się podręcznik historii alternatywnej. Przenoszę wyobraźnię do świata, w którym Polska wygrała II wojnę światową. W końcu stanęliśmy oko w oko z Adolfem Hitlerem, któremu udało się dokopać… – mówi Andrzej Pilipiuk. Rozmawia Grzegorz WszołekCzym zaskakuje Andrzej Pilipiuk w „Karpie bijem”? Dlaczego warto sięgnąć po ten zbiór opowiadań? Zasadniczo to 17 opowiadań z gatunku wiejskiej satyry fantastycznej. Lektura łatwa i przyjemna, w której jest dużo prymitywnej przemocy, alkoholu i siermiężnego seksu. Każdy czytelnik z przyjemnością sięgnie po „Karpie bijem” po powrocie z pracy lub po ciężkich zajęciach na uczelni. To taka guma do żucia dla oczu – posłużę się opisowym porównaniem. Jeśli ktoś nie chce włączać telewizora wieczorem, tylko w nieco bardziej intelektualny sposób spędzić wieczór, to będzie propozycja dla takiego
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze