Unia Europejska - Tłok w przedpokoju

Od chwili wybuchu kryzysu w Grecji w 2008 r. takich szczytów odbyło się co najmniej 20 w różnych konstelacjach – dwóch przywódców, czterech, siedemnastu, dwudziestu siedmiu – a ich przebieg był zawsze taki sam: powtarzanie wytartych formułek i pustych frazesów. Merkel w kółko o potrzebie oszczędności, kraje południowej Europy o konieczności pomocy finansowej. I zero kompromisu. Przed szczytem niemiecka kanclerz jak mantrę powtarzała: „Nie będzie uwspólnotowienia długu, dopóki żyję!”. By przepchnąć pakt fiskalny w niemieckim parlamencie, zgodziła się już na pakiet wzrostu dla strefy euro w wysokości 120 mld euro, który ma zażegnać kryzys na szczycie. Inaczej niemieccy socjaldemokraci i
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: