Nie chciał być ojcem. Z premedytacją zabił swoje dzieci

Kryminalni [Planował zbrodnię doskonałą]

Łucja miała zaledwie trzy miesiące – długo sądzono, że jej śmierć była tragicznym wypadkiem. Gdy jednak zmarło kolejne dziecko Piotra P., śledczy nie uwierzyli, że niemowlak przypadkowo wypadł ojcu z rąk. Wtedy też ekshumowano ciało dziewczynki. Ta historia jest tak wstrząsająca, że trudno uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Piotr P. nie chciał być ojcem, ale na świat przyszła dwójka jego dzieci. Najpierw córka, później syn. I każde z nich nagle zmarło – kilka miesięcy po narodzinach. Mężczyzna – według prokuratury – upozorował wypadki niemowlaków. Za pierwszym razem udało mu się uniknąć kary. Dopiero po śmierci chłopca prawda wyszła na jaw. „Wydawało się, że nad rodziną P. ciąży jakieś fatum. W 2016 r. umarła trzymiesięczna Łucja. Rok później pięciomiesięczny Miłosz miał wyślizgnąć się z rąk ojca i umrzeć z powodu rozległych obrażeń głowy. Jednak zdaniem śledczych żadna z tych śmierci nie była wypadkiem, to zaplanowane morderstwa, dokonane przez ojca” – ujawnił
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze