SPOD SAMIUŚKICH TATER

Proszę Państwa, jedynie najwytrwalsi zawodnicy stanęli dziś na starcie Wyścigu Tatrzańskiego. Oto rozpoczyna się pierwszy w historii polskiego automobilizmu, samochodowo-motocyklowy wyścig górski. Na Łysej Polanie tworzy się historia. Możemy podziwiać śmiałków, w których żyłach płynie benzyna zamiast krwi, i ich wspaniałe maszyny. Po mojej prawej stronie widzę hrabiego Adama Potockiego przy sportowym modelu Austro Daimlera z silnikiem o pojemności 3 tys. Cm3.

To prawdziwy potwór o mocy 100 KM. Obok legendarne Bugatti doktora Vetterliego. To model o pojemności 1,4 tys. cm3 wyposażony w kompresor. Za nimi całe stado fiatów. Pan Kapliński startuje wyścigowym modelem 509, a pan Romer sportowym Fiatem 503. Jednak mój wzrok podąża teraz w stronę potężnego monstrum, Mercedesa z silnikiem o gigantycznej pojemności 6,8 tys. cm3 i mocy 140 KM, za kierownicą którego na starcie Wyścigu Tatrzańskiego zobaczymy zagranicznego kierowcę, barona Wentzel-Mossau. Zmotoryzowani śmiałkowie zmierzą się na trasie z Łysej Polany do Morskiego Oka. Kto wygra te zmagania? – tak 14 sierpnia 1927 r., czyli dokładnie 92 lata temu, mogłaby brzmieć relacja radiowa z rozpoczęcia pierwszego wyścigu w historii polskiego automobilizmu. Na Łysej Polanie stanęło 18 samochodów i tyle samo motocykli. A organizatorem całego przedsięwzięcia był Krakowski Klub Automobilowy. Ciekawostką jest fakt, iż wyścigowi nie sprzeciwiały się Państwowa Rada Ochrony Przyrody ani Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Zwracano jedynie uwagę na to, aby widzowie nie zadeptywali młodników dopiero co posadzonych wzdłuż trasy. Już premierowa impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem. A rok później jej zasięg był dużo większy. Na starcie pojawiły się między innymi zwinna włoska Alfa Romeo, mocna czeska Tatra, zupełnie dziś nieznany Amilcar i Lancia, która prowadzona przez Jana Rippera zwyciężyła górskie zmagania. Kibice, co widać na starych zdjęciach, szczelnie obsiedli trasę wyścigu i nawet padający...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: