Celebryci dodają gazu. Komu za kierownicą wolno więcej

Alkoholowy rajd Kamila Durczoka przez pół Polski – o mały włos nie zakończony tragedią – powinien spotkać się z powszechnym potępieniem. Ale niemal od razu znaleźli się obrońcy dziennikarza-celebryty, znanego z niechęci do obecnego rządu. Niestety, to nie pierwszy przypadek, gdy liberalny „autorytet”, po karygodnych wybrykach za kółkiem, jest rozgrzeszany lub broniony przez medialno-sądowy establishment.

26 lipca 2019 roku Kamil Durczok – po czterodniowej biesiadzie alkoholowej we Władysławowie – wsiadł do swojego BMW X6M i ruszył w stronę Katowic. W aucie – według niektórych doniesień medialnych, niepotwierdzonych jeszcze ostatecznie przez prokuraturę –
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: