Wolność słowa nie jest tęczowa. Cenzorzy spod znaku LGBT

Teza, że naklejka „Strefa wolna od LGBT”, jest przede wszystkim testem na wolność słowa, potwierdza się na naszych oczach. Wezwania do cenzury, także prewencyjnej, rytualne oskarżenia o faszyzm, a nawet akty agresji fizycznej wyznawców „tęczowej” ideologii dowodzą, że z tolerancją mają problem przede wszystkim jej rzekomi obrońcy.

„Jesteście bandą poje...ych homofobów, których powinno się kur... wyje...ć na inną planetę”, „pie…ni naziści”, „pluję na was”, „skur...syńskie ścierwa” – to tylko niektóre wiadomości, jakie redakcja „Gazety Polskiej” otrzymała od ludzi mieniących się głosicielami tolerancji. Wśród nadesłanych maili były też groźby, które bez problemu
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: