Calle La Ronda – po prostu życie! Roztańczone Quito

Zakopane ma Krupówki. Gdańsk Mariacką. Nowy Jork szczyci się Broadwayem. Paryż – Champs-Élysées. Praga ma swoją Złotą Uliczkę. Zaś Barcelona La Ramblę. Ekwadorskie Quito wcale nie wygląda w tym zestawieniu gorzej. Ma w końcu La Rondę!

Nie ma tu tylu wieżowców co przy Broadwayu, nie ma też charakterystycznych gaudiowskich balkonów jak przy hiszpańskiej La Rambli. Trudno tu również dostrzec coś, co miałoby przypominać Łuk Triumfalny znad francuskiego Champs-Élysées. I nikt nie sprzedaje oscypków, jak na najsłynniejszej ulicy polskich Tatr. Ale i tak ta romantyczna uliczka biegnąca przez historyczne centrum stolicy Ekwadoru stanowi konkurencję dla wszystkich wyżej wymienionych.

Za dnia ściany budynków okalające wąską i krótką (ma zaledwie 120 metrów) uliczkę La Ronda zdają się jaśnieć niczym najbielsze mleko. Po zmroku La Ronda zmienia wystrój i klimat. Gdy zapadnie wieczór, do akcji wkracza ona. Chciałoby się dopisać: „wreszcie”. Latynoska muzyka, czyli instrumentalne tętno latynoskiego lądu, bez którego cały ten kontynent utraciłby swoją oryginalną tożsamość. Utraciłaby go również La Ronda.

Skoczne rytmy pełne trąbek. Czasem puzonów. Werbli. Muzyka pełna energii. Pozytywnego przesłania. Grana z polotem. Przy cudnej improwizacji samych muzyków. Fantastyczna rumba okraszona językiem hiszpańskim – jedynym językiem, który tak pięknie współbrzmi z instrumentalną całością. Rozbrzmiewające takimi rytmami uliczki wprowadzają umysł w stan lekkości. Niezobowiązująca zachęta do pokręcenia biodrami. Do uśmiechu. Do zajrzenia, skąd właściwie dobiega ten dźwięk.

Przyznam się, że jestem w Quito zaledwie kilka godzin. Dopiero co udało mi się znaleźć tani nocleg na Starym Mieście i od razu takie namacalne zderzenie z latynoskim odcieniem świata. Piękniej przywitać mnie tutaj nie mogli. Oto pośród ciemnych zaułków okolicznej uliczki, prowadzącej w dół od wejścia do mojego hostelu, słychać te rytmy. Coś gra, coś skacze....
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: