Ardanówka raz!

Felieton [Pan Jacek dla ciebie]

Bałkany mają swoją rakiję. Włosi uwielbiają grappę. Francuzi szampana. Gruzja czacz i wino. Zawsze gdy piję lokalne nalewki i alkohole, zastanawiam się, dlaczego polscy rolnicy nie wychodzą ze swoimi znakomitymi trunkami na wolny rynek. Tym bardziej że Polska od setek lat słynie z wytwarzania dobrych alkoholi. Baaa, przecież kiedyś był to nasz główny towar eksportowy. Jak ze zdumieniem odkryłem podczas tych wakacji, nie tylko nauczyliśmy jeść Francuzów widelcem, lecz także natchnęliśmy mieszkańców łotewskiej Łatgalii do wytwarzania mocnych trunków. Do dziś pozostaje tego pamięć, gdyż rodzaj tamtejszego mocnego alkoholu określa się mianem smakovka, w czym pobrzmiewa nuta słowa „smakować”. Z okresów bytności Polaków z Łatgalii pochodzą również pierwsze wskazówki, jak należy walczyć z alkoholizmem. Mimo że od tamtego czasu minęło kilkaset lat, to jednak „smakovka” ma się lepiej niż jezuickie pogadanki o skutkach nadużywania. Co jednak jest popularne na Łotwie, u nas
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze