Sądem i przemocą. Burza po naklejkach „Gazety Polskiej”

Jeśli czytacie Państwo ten tekst, to oznacza, że plan środowiska LGBT się nie udał, a cenzura w Polsce jeszcze nie wróciła. Huraganowe ataki, które spotkały nas za dołączenie do „Gazety Polskiej” naklejki, były jednymi z najsilniejszych w historii tytułu.

O naklejkach „Strefa wolna od LGBT” zrobiło się głośno, zanim w ogóle trafiły do kiosków. Wystarczyło jedno zdjęcie na Twitterze „Gazety Polskiej”, aby wybuchła prawdziwa awantura. Natychmiast organizacje broniące praw mniejszości seksualnych zaczęły potępiać pomysł i krzyczeć o tolerancji. Brylowała chyba „Kampania przeciw homofobii”, która popadła w totalną egzaltację. „Czas powiedzieć to głośno – życie osób
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: