Kamil D. wielkim człowiekiem jest

Pijany Kamil D., znany dziennikarz i jeszcze bardziej znany moralista, uderzył na autostradzie autem w pachołek rozdzielający jezdnię. A internet od razu zalała fala dość ponurych, bo prawdziwych żartów o tym, jak na ten fakt zareaguje polityczne środowisko Kamila D.

Były żarty odnoszące się do kuriozalnego wyroku w sprawie Najsztuba – per analogiam zaprzyjaźniony sąd orzeknie, że to pachołek wtargnął na jezdnię, przekraczając dozwoloną prędkość. Inni sugerowali, że pachołek był z PiS-u, inni – że Kamil nie spożywał alkoholu, a nawet jak pił, to w obronie konstytucji. Przykłady można mnożyć. Najzabawniejszy okazał się ten, który nie usiłował być śmieszny, lecz odwrotnie – śmiertelnie poważny. Wieliński z „GW” stwierdził, że Kamil wielkim człowiekiem i autorytetem był, a ci, którzy dziś go krytykują za to, że cudem nie zabił kilku niewinnych osób, to mali ludzie. Wyobraźmy sobie, co by się działo w świecie spełnionej „demokracji i praworządności PO” ze sprawą Kamila D.? Dziennikarz ten, po swoich ostatnich hołdach względem tej formacji, miałby bez porównania lepiej niż za poprzedniej kadencji PO. Pokazał jednoznacznie swoją lojalność w ostatnich latach, a więc i nagroda by go nie minęła. Kamil D. może musiałby przeprosić, ale zaraz usłużni funkcyjni pokroju Wielińskiego w każdym medium zaczęliby piać o jego moralności i wielkości, teraz widocznymi jeszcze mocniej. Oskarżono by złą prawicę o nienawiść i chęć zemsty. Media, które ośmieliły się podać tę informację? Może, jak za starych czasów, udałoby się wymienić podczas spotkania na śmietniku ich redaktorów naczelnych? Kamil wróciłby w ciągu kilku dni do statusu wielkiego moralisty. Miałby nawet lepszą pozycję. Że mógł kogoś zabić? Cicho... A „praworządne” sądy pełne Tulejów, Łączewskich i innych rozgrzanych sędziów? Ucichnie wrzawa, kilka miesięcy i ukręcimy łeb sprawie. Tak by było. A teraz? Kolokwialnie rzecz ujmując – Kamil D. ma przechlapane. Rozumiecie już Państwo? Oni naprawdę...
[pozostało do przeczytania 3% tekstu]
Dostęp do artykułów: