Robert Mazurek przebiera w mundur

Robert Mazurek swój list do Danuty Holeckiej zaczyna od chwytającego za serce obrazka. Jego latorośl musi zostać odseparowana od telewizyjnych „Wiadomości”, bo konstrukcja materiałów dotyczących polskiego sporu politycznego jest dla młodego umysłu równie niebezpieczna co publikowanie domowych sposobów na produkcję bomby zegarowej lub narkotyków w piwnicy. Cóż zatem jest tak niebezpieczne?

Robertowi Mazurkowi nie podoba się materiał dziennikarza, który uznaje za stosowne zwrócić uwagę na jeden z fundamentalnych problemów w sporze politycznym, jaki toczy się na polskiej scenie, a nie jest nazywany po imieniu. W Polsce, o czym Mazurek świetnie wie, toczy się spór
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: