Katyński epilog Policji Państwowej II RP. Ostaszków – miejsce kaźni polskich policjantów

Dodano: 23/07/2019

DODATEK HISTORYCZNY [STULECIE POLSKIEJ POLICJI]

Błochin przyjechał do Kalinina. Pociągiem? Specjalnym samochodem? Nie wiem, czy był w mundurze NKWD, czy też nie. Pewnie tak. Wiózł ze sobą walizkę. Jednak nie miał w niej osobistych rzeczy, ubrań, piżamy ani szczoteczki do zębów. Walizka po brzegi wypełniona była niemieckimi pistoletami marki Walther, które miały służyć do wymordowania 6 tys. policjantów więzionych w Ostaszkowie. Rok 1940 to smutna klamra domykająca historię przedwojennej Policji Państwowej. O te pistolety pytany był – w trakcie prowadzonego w 1991 roku przesłuchania – naczelnik obwodu kalinińskiego NKWD w 1940 roku Dmitrij Tokariew. Tak odpowiadał śledczemu Jabłokowowi, który chciał wiedzieć, jaką broń etatową mieli enkawudziści: „Broń etatową – TT. Ja, co prawda, miałem mały, kieszonkowy pistolet niemiecki Walther. Ale kiedy przyjechali Błochin, Siniegubow i Krywienko, to przywieźli całą walizkę pistoletów. Okazuje się, że pistolety szybko się zużywają. Dlatego przywieźli ich całą walizkę”.
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze