Zapomniało PO, jak PiS-em było…

Wielokrotnie mówiłem, że sprawy ekologii to mocna karta opozycji. PO i spółka zdołała wtłoczyć ludziom do głów, że to PiS i prawica kojarzy się z wycinaniem drzew i smogiem. Oczywiście w czasach, gdy rządziła PO, partia ta podejmowała takie same działania jak dziś podejmuje PiS. Ostatnio natknąłem się na fragment książki Naomi Klein, w którym opisuje ona szczyt klimatyczny ONZ organizowany przez PO na Stadionie Narodowym.

„(…) stojący na głowie świat osiągnął nowy poziom absurdu w listopadzie 2013 roku podczas dorocznego szczytu klimatycznego ONZ zwołanego tym razem w Warszawie. Sponsorami tego zgromadzenia były rozmaite kompanie paliwowe, w tym wielkie przedsiębiorstwo górnictwa węgla brunatnego. Jednocześnie polskie władze gościły »Szczyt Węgla i Klimatu«, na którym najbrudniejsze z paliw kopalnych prezentowano jako element walki z globalnym ociepleniem” – napisała autorka w książce „To zmienia wszystko”. No i oczywiście zgadnijcie Państwo, kto był pierwszy do krytyki PiS-u, gdy podczas ubiegłorocznego szczytu klimatycznego prezydent Duda powiedział, że nie odejdziemy od węgla? Oczywiście politycy PO, w tym Stanisław Gawłowski, który rzecz jasna mógł nie wiedzieć, jak przebiegał przygotowany przez jego resort szczyt, bo był zajęty wtedy meliorowaniem kasy w województwie zachodniopomorskim. Ale dziś opozycja wspiera polską Gretę Thunberg w jej klimatycznej rewolucji. Ten proces będzie się nasilał, bo to jedyna idea, pod którą może się podpiąć PO i spółka, aby pozyskać młodzież. Wygląda to niezgrabnie i nawet groteskowo, gdy Agnieszka Pomaska wzywa do walki z plastikiem, a Andrzej Halicki załamuje ręce nad upałem, ale kto wie? Może KOD-owcy i spółka uwierzą, że to Polska jest winna, a nie Chiny i USA, że pocą się w swoim podziemnym państwie.

 
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: