Służby PRL-u w służbie III RP

W ostatnich dniach, głównie w ośrodkach władzy, obchodzono 23. rocznicę okrągłego stołu. Warto przy tej okazji przypomnieć, że cień komunistycznych resortów do dziś towarzyszy różnym formacjom Rzeczypospolitej Polskiej. Mimo że rok 1990 miał być przełomem, a zweryfikowane służby specjalne stanowić nową jakość, w praktyce okazało się, że wszystko zostało po staremu. Weryfikacja stała się fikcją, a peerelowscy funkcjonariusze na długie lata umościli się na nowych posadach.

„Gazeta Polska” dotarła do dokumentów świadczących, że od 1985 r. w Moskwie odbywały się narady m.in. w Głównym Zarządzie Komitetu Bezpieczeństwa ZSRS, w których uczestniczyły służby wszystkich państw bloku wschodniego. Faktycznie było to przygotowanie do rozmów z „opozycją konstruktywną” i przejęcia władzy. Sygnały do współpracy wysyłali opozycjoniści skłonni do negocjacji z komunistami, czego klasycznym przykładem jest słynny list napisany w 1986 r. przez Stefana Bratkowskiego do sekretarza KC KPZR Michaiła Gorbaczowa. Bratkowski napisał wprost, że należy rozmawiać tylko z jego środowiskiem, jedyną sensowną (w jego rozumieniu) opozycją.Takie sygnały były niezwykle cenne – dla służb PRL-u ze względu na sieć tajnych współpracowników i prowadzonych rozpracowań większość uczestników okrągłego stołu była „przewidywalna”, realizowała scenariusz, którego ramy zostały nakreślone w Moskwie.

Towarzysze przechodzą weryfikację

Do przejęcia władzy służby PRL-u  przygotowywały się od dłuższego czasu. Dowodem na ich starania jest m.in. to, że funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa w drugiej połowie lat 80. zaczęli masowo przechodzić do innych formacji – Milicji Obywatelskiej (np. do jednostki antyterrorystycznej dowodzonej przez Edwarda Misztala) czy Biura Ochrony Rządu.

Jednym z takich funkcjonariuszy był Adam Dębiec, który jako esbek uczestniczył w śledztwach politycznych, m.in. w postępowaniu dotyczącym zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. W 1989 r...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: