Jasnogórska królowa Polski. O wielowiekowym duchowym dziedzictwie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej

Czy tak łatwo zapomnieć? Czy tak łatwo wyrzucić z serca i pamięci – czym dla nas, Polaków, jest obraz Pani Jasnogórskiej? Potraktować go jako część jakiejś spsiałej pop-kultury i obrócić w udający artystyczną manifestację żart polityczny, kolejny instrument walki na słowa i symbole? Co się dzieje z tą częścią Polaków, że nie działają u nich instrumenty, które winno się wyssać z mlekiem matki, mieć zapisane w sumieniu, w jakiejś – jeśli nie świadomości tego, co polskie i dlatego święte – to chociaż w podświadomości?

Czemu mnie zabolały te prowokacje z tęczową aureolą okalającą Matkę Boską Częstochowską? Z dwóch powodów. Pierwszy jest dość oczywisty i podnoszony, przede wszystkim przez oburzonych konserwatystów, ze względu na ewidentną profanację obrazu, który jest otaczany przez katolików czcią jako święty i przynoszący łaski. Drugi dotyczy istotnego związku tego właśnie obrazu z historią naszej ojczyzny. Matka Boża z Jasnej Góry, nasza Czarna Madonna, nasza Matka i Królowa, stała się swego rodzaju herbem Polski, jej duchowym godłem. Ten obraz niesie ze sobą więcej treści niż tylko czysto religijne, chociaż te są niezwykle ważne. W pewnej więc mierze mógłby być wręcz, w moim odczuciu, chroniony prawem, jak niektóre najważniejsze dla nas symbole – orzeł biały czy znak Polski Walczącej. Czyż nie jednym tchem wymawia każdy Polak mickiewiczowskie strofy z „Pana Tadeusza” o Pannie Świętej, „co Jasnej broni Częstochowy”? Czy z kart „Potopu” nie płynęła do dusz wszystkich piękna opowieść o obronie jasnogórskiej twierdzy przed Szwedami? Czy ksiądz Kordecki (mimo że bliska faktom opowieść o obronie Jasnej Góry odbiega od wyidealizowanej legendy) nie stał się dla Polaków symbolem nie tylko wiary, lecz i patriotyzmu? Sama zaś Matka Boża była i jest dla nas, od setek lat – prawdziwą Królową Polski.

Bogarodzica
Nie przez przypadek Jan Łaski umieścił w swoim „Statucie Praw Polskich” – dokumencie stanowiącym fundament...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: