Via Polonia

Kiedy słucha się zarzutów miotanych przez totalną opozycję, ogarnia śmiech pusty i ręce po prostu opadają. Czy naprawdę nie stać jej na coś logicznego, rozsądnego? Przypomina to rzeczywiście miotanie kamieniami w dinozaura bez zastanawiania się, gdzie ten dinozaur w ogóle się znajduje, a nawet czy istnieje. Oskarżanie o polexit, spisek z Putinem brzmią po prostu śmiesznie.

Zarzuty o rozdawnictwo prowadzące rzekomo do katastrofy gospodarczej, oparte na niczym nieuzasadnionych domniemaniach, czy tropienie rzekomych afer PiS-u przypominają skargi gangstera złapanego w trakcie rabunku banku, że zatrzymujący go strażnik ukradł mu guzik. I kto to mówi? Partia, która nawet przy założeniu najlepszych zamiarów dbała o zapewnienie rodakom ciepłej wody w kranie i przypodobanie się elitom wielkiego świata. Zwijając krajową przedsiębiorczość, wyprzedała majątek narodowy, a symbolem tych poczynań pozostaną na długo zamiary dotyczące OLT Ekspress. A czego dokonała? Prowadziła budowę autostrady (za pieniądze unijne), ale przypomnijmy, miała je skończyć na Euro 2012. Podobnie Gierek obiecywał autostradę do Brześcia na olimpiadę w Moskwie i nie ma jej do dziś. Podejrzewam, że na tle własnego zastoju ambicje Dobrej Zmiany bolą. Obśmiewana jest idea Międzymorza – najciekawszy projekt stabilizacji regionu od czasów jagiellońskich, podważany postęp w stosunkach polsko-amerykańskich, których symbolem ma być Fort Trump (szczytem dokonań rządu PO miała być jedna bateria patriotów, i to bez głowic), trwa realizacja sztandarowych projektów, o których przyszłe pokolenia będą mówić jak o dokonaniach Eugeniusza Kwiatkowskiego (twórcy COP i Gdyni). Gazoport, Centralny Port Lotniczy, przekop Mierzei, tunel w Świnoujściu i wreszcie Via Carpatia, jedna z głównych arterii komunikacyjnych kontynentu, skazana przez PO na odrzucenie, bo regiony, przez które miała przebiegać, popierają PiS. Na Boga, jeśli pluć na cudze działania, to przynajmniej z głową!
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: