Mamo, chwalą nas? Wy mnie, a ja was

W Polsce rząd tnie wydatki na oświatę i służbę zdrowia, banki są obciążone nadmiernie kredytami z powodu kończącego się właśnie boomu na budownictwo mieszkaniowe, 22 proc. młodych ludzi pozostaje bez zatrudnienia, drugie tyle wyemigrowało za chlebem, bo w kraju nie było dla nich pracy. A dopuszczalny dług publiczny? Kto zna prawdę? Będzie koło 60 proc., czyli w pobliżu górnego pułapu dopuszczalnego w UE. Nie dowiemy się prawdy o gospodarczej i finansowej sytuacji naszego kraju. Dowiemy się, i już się dowiadujemy, na własnej skórze. Drenowanie polskich kieszeni jeszcze nie boli za bardzo, bo jest dozowane w niewielkich na oko dawkach, ale przyjdzie czas, i to niedługo, że rąbną nas po kieszeni z całej siły. Podwyżki akcyzy na papierosy i alkohol to prawdziwe dobrodziejstwo władzy dbającej o trzeźwość i zdrowie narodu. Nadejdą kolejne. I z pozoru niewielkie, wzrośnie VAT na towary nie pierwszej potrzeby, trudniej będzie zaszaleć w supermarketach, jeszcze trudniej przeżyć tym, którzy przez władzę ludową Platformy Obywatelskiej są traktowani jak tępa masa, niepotrafiąca zarobić na swoje utrzymanie, ciągle chorująca, i to na dodatek na koszt państwa, licząca, nie wiedzieć czemu, na opiekę i godne życie. I zaczną opróżniać się kieszenie tych, którzy jeszcze sobie jakoś radzą.

Godne życie to mają ludzie władzy i cały korpus lizusów i potakiwaczy. „Rząd się wyżywi” – zakomunikował narodowi rzecznik rządu PRL Jerzy Urban, w odpowiedzi na nałożenie sankcji gospodarczych przez prezydenta USA Ronalda Reagana w reakcji na wprowadzenie stanu wojennego. I się wyżywił.

A Urban i całe jego pokolenie komunistycznych aktywistów, w tym medialnych, nadal czuje się dobrze. Urban jest właścicielem i redaktorem naczelnym tygodnika „Nie” i bywa na postkomunistycznych salonach i w tychże mediach.

Bełkot dla nieuświadomionych

Tak więc, jakieś kryzysy i temu podobne katastrofy gospodarcze rządowi III RP nie zaszkodzą, nie...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: