Prokuratura wojskowa a prawo

Nikogo nie powinno dziwić to, że prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej chcą skorzystać z badań eksperta NASA, które podważają wiarygodność raportów dwóch komisji – rosyjskiej MAK oraz polskiej pod przewodnictwem ministra Millera.

Prokuratura nie jest jednak klubem dyskusyjnym, lecz organem ścigania. Jak stanowi Ustawa o prokuraturze w art. 2. „Zadaniem prokuratury jest strzeżenie praworządności”. Dlatego nie można ignorować obowiązku wykonywania czynności przez ten organ na podstawie prawa, a więc w zgodzie z tym, co stanowi kodeks postępowania karnego (kpk). Forma „zaproszenie na spotkanie” nie jest prawnie przewidziana.

Jeżeli panowie prokuratorzy chcieli nieoficjalnie zaspokoić swoją ciekawość, mogli przyjść na wykład otwarty profesora University of Akron, po którym była przewidziana dyskusja i można było zadawać pytania. Jeśli tego nie uczynili, a za to domagają się obecności pana Biniendy w swoim urzędzie, to należy przypuszczać, że planują jakąś czynność urzędową, która niestety nie ma żadnego umocowania w prawie...

Kodeks postepowania karnego, art. 177. par. 1 mówi, że każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania.

Ale po pierwsze, pan prof. Wiesław Binienda nie otrzymał formalnego wezwania do stawienia się w charakterze świadka, a po drugie – nie był świadkiem zdarzenia, które miało miejsce w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. Wykonał natomiast badania na podstawie ogólnie dostępnych danych, szczególnie zawartych w raportach MAK i komisji Millera.

Na ewentualność dowodu pochodzącego z ekspertyzy kpk stanowi:

„Art. 193. par. 1. Jeżeli stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych, zasięga się opinii biegłego albo biegłych.

Art. 194. O dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego wydaje się postanowienie, w którym należy wykazać:

1) imię, nazwisko i...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: