Palą książki, palą katedry

Niedawno polska lewica zatrzęsła się z oburzenia, bowiem grupka księży uznała, że spali kilka książek o Harrym Potterze. Wrzask histerii, jaki się podniósł, był niesamowity. Analogie do nazizmu, tezy, że to dowód na panowanie hitlerowców w Polsce, w końcu pełne historycznej ignorancji slogany o „recydywie inkwizycji” czy hasło: „Najpierw pali się książki, potem ludzi”. Plus oczywiście postulat delegalizacji Kościoła.

Postępek księży był oczywiście i durny, i paskudny. Widać, chcą być nowymi kolegami Międlara. Ale nijak miał się do paranoi rozpętanej w reakcji przez lewicę. Zresztą zapewne rozkręcanej cynicznie, bo przy wszystkich moich wątpliwościach co do
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: