Pamiętam towarzysza, „zanim został dziewicą”

Ludzie mówią, że nawet producenci filmowego reality show „Nasz nowy dom”, który pokazuje, jak z ruiny zrobić mieszkaniowe cacko, nie podjęliby się remontu leśniczówki używanej przez... No, właśnie, zgaduj-zgadula!

Źle myślę o ludziach, którzy o Polsce, naszej Ojczyźnie, mówią „ten kraj”. Bo to nie jest żaden „ten kraj”, tylko kraj wyjątkowy, bo własny, swój, nasz.

I co mam myśleć o politykach takich jak posłanka PO, była minister sportu w rządzie Tuska, Joanna Mucha, która w „Kropce nad i” w TVN24 mówi o trzynastej emeryturze dla „tych ludzi”. Tych ludzi! Właśnie tak! To co? Polscy emeryci są z innej gliny niż pani polityk Platformy? Niby takie pospólstwo dla pani poseł?

Jeżeli emerycka „trzynastka” jest dla polityków PO czy Nowoczesnej „ochłapem”, to nie jest to bynajmniej nagły przypływ szczerości czy też nowa jakość w programie i aktywności medialnej PO oraz popierającego ją establishmentu. Wicepremier Elżbieta Bieńkowska mówiła: „Za 6 tysięcy to pracuje tylko złodziej albo idiota”. Z kolei pierwsza prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf, była łaskawa wyrażać pogląd, że „za 10 tysięcy można żyć tylko na prowincji”...

Koalicja Europejska. Tak się nazwali. Ciekawe, co w praktyce – a nie w teorii, werbalnie – rozumieją koalicjanci pod pojęciem europejskości i „integracji europejskiej”. Problem polega na tym, że dla różnych środowisk politycznych w krajach Europy Zachodniej, środowisk bardzo zaangażowanych w polityczne pomaganie PO, owa „integracja europejska” w kontekście Polski często kojarzy się ze zwożeniem toksycznych odpadów nad Wisłę albo z zyskami ich supermarketów działających tutaj na uprzywilejowanych warunkach. Trudno nie zauważyć, że PO wraz z przystawkami jest niesłychanie oszczędna, gdy chodzi o krytykowanie europatologii ewidentnie uderzających w polskie interesy gospodarcze.

A teraz z innej mańki. Zawsze mnie bawiły rozważania historyków marksizmu na temat myśli „...
[pozostało do przeczytania 23% tekstu]
Dostęp do artykułów: