Dzień, który zmienił wszystko

Chyba każdy Polak pamięta ten dzień. Dziewięć lat temu. Sobota. Włączyłem telewizor, bo chciałem wysłuchać przemówienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego w rocznicę mordu katyńskiego. Byłem bardzo ciekaw, bo miałem w pamięci wypowiedź premiera, który w tym samym miejscu wygłosił dość ciekawą mowę. Okazało się, że prezydent swojej nie wygłosił, a cała delegacja zginęła w smoleńskim błocie. Pytania mnożyły się w głowie, a ja dziewięć lat później nadal je sobie zadaję i wciąż dziwię się, jak do tego wszystkiego mogło dojść. Dlaczego rozdzielono wizyty? Jak mógł rozbić się samolot z tyloma wybitnymi osobami na pokładzie? Myślę, że Polacy instynktownie również je sobie zadawali, jednocząc
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: