Raczej nie Atu(t)

Nadwozie typu sedan dawniej był symbolem prestiżu. Eleganckie limuzyny, przedmioty pożądania motomaniaków były sedanami. Dziś już tak nie jest. O wiele więcej emocji wzbudzają SUV-y, liftbacki czy sportowe kombi nazywane shooting brake. Moim skromnym zdaniem do spadku popularności sedanów przyczyniły się głównie Fiat i Renault. A to dlatego, że na przełomie wieków za ich sprawą na ulice trafiły potworki motoryzacyjne typu Fiat Siena czy Renault Thalia.

To konstrukcje oparte na hatchbackach klasy B, którym dolepiono na siłę wystający z tyłu bagażnik, by stały się sedanami. Niestety podobny zabieg zastosowali także polscy konstruktorzy, robiąc sedana z poloneza. Samochód nazywał się Atu i z pewnością wielu czytelników „Gazety Polskiej” pamięta ten twór na czterech kółkach. W produkcji model Atu utrzymał się jedynie 13 miesięcy! Potem został zastąpiony poprawioną konstrukcją nazwaną Atu Plus. To auto utrzymało się na rynku nieco ponad pięć lat. A piszę o tym w pierwszym tygodniu kwietnia dlatego, że produkcję Atu Plus rozpoczęto właśnie 1 kwietnia, w prima aprilis. Samochód nie okazał się jednak żartem, choć prawdę mówiąc, trudno mi znaleźć uzasadnienie, dla którego wdrożono go wówczas do produkcji. Owszem, polonez w wersji sedan miał większą sztywność nadwozia i w jego kabinie podczas jazdy było odrobinę ciszej niż w liftbacku caro. Jednak po co inwestować pieniądze w nową wersję nadwozia samochodu, który powinien być już na motoryzacyjnej emeryturze? To tak jakby ubrać dziadka w modne ciuchy i przekonywać wszystkich, że jest on nastolatkiem. W prima aprilis miałoby to uzasadnienie. Może ktoś by się nabrał. Ale potem? Rozumiem, że w zamyśle twórców Poloneza w wersji sedan było stawienie czoła konkurencji. Wówczas na polskim rynku sympatią cieszyły się model Nexia produkowany przez Daewoo, Opel Astra Classic czy Renault 19 Chamade. Przyznać jednak trzeba, że te samochody miały w sobie nieco więcej uroku niż stojący na malutkich kółkach...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: