Nic o nas bez nas w Budapeszcie

Dlatego, w ślad za obustronnymi deklaracjami podczas budapeszteńskiego zjazdu Rady Porozumienia Społecznego (CET), polska i węgierska strona postanowiły powołać specjalną komisję, która na rynkach obu krajów promowałaby najciekawsze produkty – konsumpcyjne i turystyczne. Wciąż – mimo jakże wielu dowodów wzajemnej przyjaźni i sympatii – Polacy i Węgrzy zdają się bowiem wiedzieć o sobie zbyt mało. Dlatego Rada CET we współpracy z klubami „Gazety Polskiej” i zaprzyjaźnionymi redakcjami postanowiła lukę tę jak najszybciej wypełnić. – Listę promowanych produktów drukować będziemy na łamach „GP” i budapeszteńskiego pisma „Magyar Hirlap” – dodaje naczelny „Gazety Polskiej”. Przypomnijmy, że obie redakcje kilka miesięcy temu podpisały umowę o współpracy podczas pamiętnej wizyty klubów „GP” na Węgrzech i wsparcia, jakiego udzieliły polityce premiera Orbána. Ruch CET, którym na co dzień kieruje goszczący na ostatnim zjeździe klubów „Gazety Polskiej” w Sielpi dr Laszlo Csizmadi, jest na Węgrzech
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze