Przyjaźń nie potrzebuje różowych okularów

Przyjaźń polsko-węgierska trwa tysiąc lat, to fakt. Węgrzy także dziś darzą nas sympatią, którą okazują niemal na każdym kroku. Niech jednak te plusy nie przesłaniają nam minusów. A w zasadzie realiów. Polityki.

Podczas VII Wielkiego Wyjazdu na Węgry węgierski taksówkarz, którego poprosiłem o rachunek, dostał szewskiej pasji i rzucił mi w twarz banknotem o nominale 2000 forintów, który wręczyłem mu za kurs. Wyprosił mnie także z taksówki w dość bezceremonialny sposób. Gdybym przez pryzmat tego zdarzenia patrzył na naszą wyprawę na Węgry, opis byłby przepełniony goryczą, tak jak Budapeszt klubowiczami „GP”.
Byłby to obraz nieprawdziwy, ale tylko troszkę
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: