W służbie Rosji

Leszek Sykulski strasznie martwi się losem Cerkwi Prawosławnej w Polsce, która podlega pod Patriarchat Moskiewski i kierowana jest przez TW „Jurka”, posiadającego 24-letni staż we właściwym zawodzie. Śmiertelne zagrożenie Sykulski widzi w Ukraińcach przybyłych do Polski, którzy – o zgrozo – nie chcą się podporządkować agentowi Michajłowowi reprezentowanemu właśnie przez TW „Jurka”, tylko grupują się wokół własnych duchownych.

A wszystko dlatego, że na Ukrainie ma się rozpocząć wojna konfesyjna, gdyż Ukraińcy bezczelnie chcą mieć własną Cerkiew, a nie rosyjską, i ten konflikt przeniosą do Polski. Oczywiście zamiast wykorzystać sytuację do przywrócenia
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: