Kolory nadchodzącej wiosny

Opinie [Kampania pod znakiem protestów]

Gdyby obecnej opozycji udało się znaleźć wspólny język z najbardziej poszkodowanymi ekonomicznie grupami naszego społeczeństwa, rząd byłby w nie lada opałach. Zmajoryzowana przez Grzegorza Schetynę opozycja jest jednak na tyle oderwana od realiów życia zwykłych obywateli, że rząd może spać spokojnie. Nie oznacza to jednak, że czeka nas spokojna wiosna. Nadchodzi wiosna, a wraz z nią kolejne nadzieje na wywrócenie Polski do góry nogami. Opozycja totalna znów modli się do bożka populizmu i resentymentu – może tym razem protesty nauczycieli i blokujące Warszawę marsze feministek rozhuśtają emocje. A nuż za pomocą „zaprzyjaźnionych mediów” niemieckich i sorosowskich uda się zagotować ludziom w głowach i wyprowadzić ich na ulicę w geście sterowanej nienawiści do obecnego rządu i prezydenta. Planowane protesty są jak tlen dla pozbawionych wyraźnych idei zwolenników Grzegorza Schetyny, resztówek po PZPR skupionych wokół Włodzimierza Czarzastego, kurczących się „nowoczesnych
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze