Co z tą cholerną wolnością słowa

Próby kontroli czy niszczenia mediów w III RP często były inspirowane przez ludzi powiązanych z dawnymi służbami specjalnymi. Zwykle posługiwali się przy tym przykrywkami, które legalizowały ich działania. Wolność słowa w Polsce zawsze była brana w dwa ognie. Z jednej strony, przy pomocy pieniędzy i agresywnych akcji korporacyjnych próbowano monopolizować własność mediów. Z drugiej, ograniczano debatę przy pomocy prawa i sądownictwa. Mimo pięciu lat rządów Donalda Tuska rzekomo liberalna władza nie podjęła nawet próby usunięcia z Kodeksu karnego osławionego artykułu 212. Nie zrobiono też nic, by osłabić rujnujące dziennikarzy i redakcje przeprosiny w największych mediach. Dowolność decyzji
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: