Węgry kontra UE, czyli złapał Kozak Tatarzyna… Kontrofensywa Brukseli wobec przedwyborczej kampanii Victora Orbána

Dodano: 12/03/2019

Świat [Węgry–UE]

Węgry znów na zakręcie! A Budapeszt ponownie pod artyleryjskim ostrzałem unijnego establishmentu. Powodem kampania informacyjna, którą rząd Viktora Orbána prowadzi, zapewne nie przypadkiem, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Węgierskie zarzuty wobec UE o wspieranie nielegalnej imigracji na Stary Kontynent zostały ostro zaatakowane przez Komisję Europejską, ale też przez rodzimą European People’s Party, czyli Europejską Partię Ludową. Do tej największej w europarlamencie grupy politycznej posłowie Fideszu należą od 16 lat: w latach 2003–2004 jako obserwatorzy, a od lipca 2004 r., czyli ukonstytuowania się pierwszego Parlamentu Europejskiego po akcesji dziesięciu państw do UE, jako pełnoprawni europosłowie.Wojna domowa w Europejskiej Partii Ludowej Rzeczywiście Orbán wywołał swoistą wojnę domową w EPP, strzelając z najcięższych armat w kierunku Brukseli, która chce w jego opinii „wprowadzić obowiązkowe kwoty podziału imigrantów, osłabić ochronę
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze