Upokorzony naród. Autokarami na głosowanie

Wybory parlamentarne w Mołdawii uznano za obowiązujące. Obserwatorzy z Zachodu stwierdzili, że respektowano w nich praworządność, a wykroczenia były nieznaczne. W tej sytuacji trudno było się opędzić od desperackich apeli zgnębionych przyjaciół: zrób coś. Przecież jesteś z Polski.

Mała mołdawska miejscowość Varnița otulona jest z trzech stron nieuznawaną granicą separatystycznej rosyjskiej republiki – Naddniestrza. Trzy dni przed wyborami separatyści porwali tam przewodniczącego lokalnej komisji wyborczej, wysyłając jasny sygnał: nie szarpać się przy wyborach, przez palce patrzeć na oszustwa. Przygnębiające było zobaczyć te oszustwa na własne oczy.

[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: