Wszystkie spoty za płoty

Polska, która jest najważniejsza, pozbawiona będzie dodatkowej rozrywki, jaką niosą ze sobą zabawne, dowcipne i złośliwe spoty, ukazujące w krzywym zwierciadle partię rządzącą. No i inne, konkurencyjne choć opozycyjne. Trzeba tego zabronić. Polska jest poważnym krajem, poza tym nie jest najważniejsza, gdy w grę wchodzi interes partyjny. Ograniczać fundusze partyjne, zabraniać spotów wyborczych, oto właściwa droga do zwycięstwa. Warto się zastanowić, czy aby taki zakaz jest zgodny z konstytucją. Jeśli niezgodny, PJN i PO mogą zadbać o zmiany w konstytucji. Byle iść do przodu, zgodnie z ideologią głównego propagandzisty PJN, Marka Migalskiego: brać od PiS co najlepsze i odcinać się od tego co najgorsze. I dodajmy dla ścisłości: głosować za tym projektem, który jest korzystny dla PJN. I wychodzić z inicjatywami korzystnymi dla PJN. Osłabić wpływ władz centralnych na terenowe listy wyborcze. Nic dziwnego, bo centralne władze PJN nie cieszą się powodzeniem w terenie, a zatem jest obawa, że mogą nie znaleźć się na listach.

Partia jest najważniejsza, a nie Polska – taki wniosek nasuwa się nieodparcie. I dlatego panie Jakubiak i Kluzik-Rostkowska będą wspierać tę partię, z którą jest im po drodze, bez względu na skutki polityczne. Spoty wyborcze w telewizji są dopuszczone we wszystkich demokratycznych krajach Europy i świata. Ale w Polsce szkodzą demokracji. Co nas jeszcze czeka? Może jednak zabrać partiom finansowanie z budżetu, Platforma tego pragnie, pytanie tylko, kto sfinansuje PJN? Zapachniało postkomuną, która zakazywała wszystkiego, co zagrażało jej sile i pozycji. Od spotów pora zacząć, aby – jak powiadał Gierek – Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Najlepiej przy pomocy zakazów i nakazów.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: