Pijany i naćpany bandyta. Zabił przez plotki. Zazdrość też

Kryminalni [Na ratunek nie było szans]

Miłosz Cz. całą noc imprezował z kumplami. Nie brakowało wódki i amfetaminy. Nagle pijany i odurzony uroił sobie, że musi dać nauczkę Amadeuszowi K., bo ten rzekomo źle o nim mówił. Poza tym spotykał się z jego dawną dziewczyną. Zasadzkę przygotował przed domem chłopaka. Ciosy nożem były śmiertelne. Amadeusz K. miał zaledwie 23 lata. Na co dzień mieszkał w Opolu. Swego czasu trenował piłkę ręczną w miejscowej Gwardii, z drużyną młodzików zdobył nawet medal mistrzostw Polski, ale wielkiej kariery nie zrobił. Po rozbracie z profesjonalnym sportem prowadził spokojne, normalne życie. Znalazł stałą posadę, nadal mieszkał u rodziców w kamienicy przy ulicy Armii Krajowej. Tamtego dnia, czyli 18 kwietnia 2018 roku, wyszedł wcześnie rano (tuż po godzinie piątej) do pracy. I wtedy rozegrał się dramat... Ledwo zamknął za sobą drzwi, pozostali domownicy usłyszeli hałas dobiegający z korytarza. Postanowili sprawdzić, co się dzieje. I znaleźli ciężko rannego, zakrwawionego
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze