Nie ma lekarstwa na zło. Nie można obarczać psychiatrii odpowiedzialnością za bezpieczeństwo publiczne

Dodano: 05/02/2019 - Nr 6 z 6 lutego 2019

SPOŁECZEŃSTWO [LEX TRYNKIEWICZ, OŚRODEK W GOSTYNINIE]

Izolację osób niebezpiecznych powinno się zawrzeć w systemie kary, a Gostynin powinien zostać wyłączony z systemu służby zdrowia. Tam przebywają osoby zdrowe, które w momencie popełniania przez nie czynów uznano za poczytalne. My natomiast jeszcze nie wymyśliliśmy tabletki na zło – z prof. Januszem Heitzmanem, dyrektorem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawia Jacek Liziniewicz.W listopadzie minęło pięć lat od momentu, kiedy zaczęła obowiązywać Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Na jej podstawie utworzono słynny ośrodek w Gostyninie, w którym przebywa m.in. Mariusz Trynkiewicz. Tymczasem po zabójstwie Pawła Adamowicza w Gdańsku zaczyna się mówić o „uszczelnieniu systemu”. Widzi Pan konieczność zmian? Prewencyjne odbieranie wolności po zakończonej karze nie jest takie proste. Każde działanie w tej materii mogłoby naruszać podstawowe
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze