Jak „Pistolero” Mediolan zaczarował. Krzysztof Piątek szturmuje piłkarskie salony

Dodano: 05/02/2019 - Nr 6 z 6 lutego 2019

SPORT [Piłka nożna]

Kariera Krzysztofa Piątka nabrała takiego tempa, że wszystkim piłkarskim ekspertom powoli brakuje słów, by opisać polskiego snajpera. „Bomber” jak strzelał w Genoi, tak z marszu przywitał się z publicznością na San Siro i potwierdził wielkie strzeleckie umiejętności. Byli wybijającymi się zawodnikami ekstraklasy, ale nie rzucali nikogo na kolana statystykami w bramkach. Nie czarowali publiczności wspaniałą techniką i nadzwyczajnym dryblingiem, ich postura nie przypominała atletów grających w najlepszych klubach świata. Dość niespodziewanie w młodym wieku wyjechali za granicę do mocnych klubów, gdzie ich kariery zaczęły rozkwitać. O kim mowa? Tak, tak, nie mylą się Państwo. O Robercie Lewandowskim i Krzysztofie Piątku oraz o podobieństwach między. A jest ich wiele.„Bomber” z Dzierżoniowa Weźmy pod uwagę choćby liczby. W polskiej ekstraklasie w barwach Lecha Poznań popularny „Lewy” strzelił 32 bramki w 58 spotkaniach w ciągu dwóch sezonów. Borussia
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze