„Gifty” dla polityków i spotkanie w klubie go-go. Tak się bawiono w Azotach za PO

„Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police była traktowana jako koło ratunkowe dla wydatków polityków” – twierdzi Wojciech Wardacki, prezes Azotów. Za rządów PO za pieniądze spółki śpiewał dla Grzegorza Schetyny jazzman Włodek Pawlik, finansowane były loty polityków, wręczano im „gifty”, na przykład zegarek za 50 tysięcy złotych. Sam prezes Krzysztof Jałosiński dokonał zakupów z firmowej karty kredytowej za ponad milion złotych.

381 milionów złotych. Tyle Grupę Azoty Zakłady Chemiczne Police kosztowała nietrafiona i nosząca znamiona przestępstwa inwestycja w Senegalu. Chodzi o kopalnię fosforytów, na którą wydano dziesiątki milionów dolarów. Inwestycja ta związana
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: