FRANCUSKI PIESEK

Każdy ma swoje wspomnienia dotyczące stanu wojennego. Dla mojego pokolenia, które w 1981 r. chodziło do szkoły podstawowej, te najbardziej powszechne to pamięć o tym, że nie było Teleranka. Nie będę kłamał, że rozumiałem, o co chodzi, bo wówczas nie rozumiałem. Pamiętam tylko, że od poniedziałku zamknięte były szkoły, więc cieszyliśmy się, że mamy nieplanowane ferie. Dopiero kiedy w lutym okazało się, że tych prawdziwych ferii nie będzie, zacząłem nienawidzić stanu wojennego. Z kolei dla mojej mamy niedziela 13 grudnia była wielkim stresem. Bo tata wyszedł raniutko z domu i pojechał na działkę, a tymczasem w telewizji generał w okularach ogłaszał wojnę w Polakami. Tata opowiadał potem, że gdy stał na przystanku, podjechała milicyjna nyska, z której wypadł mundurowy i na szybie przystanku nakleił obwieszczenie. Tata przeczytał, lecz zdecydował, że stan wojenny nie jest dostatecznym powodem, dla którego musiałby rezygnować z wyprawy na działkę. Wsiadł więc w berlieta linii 170 i pojechał.

Dla mnie to właśnie berliet jest symbolem tamtych dni. Takim autobusem wracałem późną jesienią z treningu do domu. Niespodziewanie kierowca przed mostem Śląsko-Dąbrowskim otworzył drzwi i krzyknął, żeby pasażerowie wyszli. Bał się, że demonstranci ze Starego Miasta zechcą zrobić sobie z pojazdu barykadę, a na to się zanosiło, bo od strony Pragi szło na nich ZOMO. Ponieważ to rubryka motoryzacyjna, warto byłoby napisać parę słów o berliecie, a raczej jelczu PR 110, produkowanym na licencji francuskiej firmy. Nie można powiedzieć, że to była udana konstrukcja, choć w porównaniu z wcześniejszymi ogórkami autobus wyglądał imponująco. Miał nowoczesną bryłę. A dzięki temu, że silnik umieszczono z tyłu, obniżono podłogę i łatwo się do niego wsiadało. Lecz prawdę mówiąc, był on większą mizerią niż wspomniany wcześniej ogórek. Tzw. berliet szczególnie źle znosił polskie zimy. Był delikatny jak francuski piesek. Na przełomie lat 1978/1979 w czasie zimy stulecia...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: