Pożytki z afery

Dodano: 20/11/2018 - Nr 47 z 21 listopada 2018

Felieton [Wróg ludu]

Pewnie tak jak wieloma z Państwa, mną także solidnie wstrząsnęła sprawa afery w KNF. Nie chodzi o to, że w jakiejś instytucji znalazł się szef, który zachował się poniżej wszelkich standardów. Chodzi o to, że być może jest wykwitem patologii, które dokleiły się do obozu władzy. Nie mam nic przeciwko robieniu interesów. Wręcz przeciwnie, uważam, że biznesy, również z polskim państwem, to coś pożytecznego. Gdyby taką rozmowę, jaką odbyli Marek Chrzanowski z Leszkiem Czarneckim, prowadzili między sobą szefowie prywatnych instytucji, wszystko byłoby w porządku. Gdyby nawet w taki sposób rozmawiał szef spółki skarbu państwa z kimś z prywatnego biznesu, byłoby to wątpliwe etycznie, ale nie fatalne. Rozmowę jednak prowadził człowiek powołany do strzeżenia bezpieczeństwa naszych oszczędności. To, co słychać na nagraniu, zdarzyć się nie powinno. A zdaje się, że to nie koniec. Nie ufam ani odrobinę temu, co mówi Leszek Czarnecki. Jeszcze bardziej nie wierzę w to, co prawi Roman
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze