Jedność w wielości

Dodano: 20/11/2018 - Nr 47 z 21 listopada 2018

Felieton [Wrzutka]

Najpiękniejsze i najbardziej udane działania społeczne rodzą się oddolnie. Np. jeśli ćwierć miliona ludzi decyduje się wyjść na ulice, nie dzieje się to dlatego, że ktoś im to nakazał. Prędzej już zakazał. Kiedy następnego dnia po wspaniałym, wzruszającym Marszu Niepodległości dowiedziałem się, że w kolejnym roku jego organizatorem ma być państwo, zatkało mnie. Na szczęście szybko pojawiły się przytomne głosy odradzające taką inicjatywę. Jeśli ludzie chcą manifestować swoje uczucia patriotyczne, należy im na to pozwolić, nie pytając o przynależność organizacyjną. Nikt nie powinien naruszać „prawa autorskiego”. W tym roku w marszu aktywną rolę odegrały kluby „Gazety Polskiej” i Solidarność, jeśli dołączy Radio Maryja czy ruchy lokalne, zyskamy wszyscy. Jeśli pójdzie w marszu prezydent, premier, ministrowie, będę zachwycony, choć wolałbym, żeby zrobili to jako zwykli obywatele. Mój dziadek, piłsudczyk, chodził przed wojną na pochody pierwszomajowe, po wojnie, kiedy
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze