Giną tancerki, trzaskają kości

W bieżącym repertuarze widzę trzy filmy grozy: „Oblicza zła”, „November”, „Suspiria”. Może będzie ich więcej.

W pierwszym wycofana dziewczyna z toksycznej rodziny odkrywa w lustrze drugie ja, które przejmuje nad nią kontrolę, wkracza w życie bohaterki, pomaga, ale i niszczy jej świat. Ma to sens akcyjny i jak się okaże – moralny, więc wkurza liberałów. „November” to czarno-biały, skansenowy horror wiejski. Najciekawsza w tym gronie „Suspiria” stanowi remake kultowego filmu Dario Argento z lat 70., dzieła niepokojącego i wieloznacznego.
Rzecz dzieje się w Berlinie lat 70., od czasu „Gabinetu doktora Caligari” dobrego miejsca do strachów o podtekstach
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: