Koniec rock’n’rolla

Brzydko się nam kończy Paweł Kukiz. Jego widocznie podlewane alkoholem wpisy, które w nocy z piątku na sobotę zamieścił na jednym z portali społecznościowych, pokazują, że dusza rockandrollowca niekoniecznie pomaga w życiu publicznym. Oczywiście fekalno-analne wpisy lidera ruchu swojego nazwiska można skomentować dosadniej, nie ma jednak takiej potrzeby. Jaki jest koń, każdy widzi.

Nawet jeśli Kukiz obraził się na kolejnych opuszczających jego ugrupowanie posłów, to formą, w jakiej to wyraził, ostatecznie pogrzebał się jako polityk i człowiek, którego można traktować poważnie. Generalnie jest coś ciekawego w partyjkach i ruchach, których liderzy mają potrzebę
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: