Koniec rock’n’rolla

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Felieton [Mucha na dziko]

Brzydko się nam kończy Paweł Kukiz. Jego widocznie podlewane alkoholem wpisy, które w nocy z piątku na sobotę zamieścił na jednym z portali społecznościowych, pokazują, że dusza rockandrollowca niekoniecznie pomaga w życiu publicznym. Oczywiście fekalno-analne wpisy lidera ruchu swojego nazwiska można skomentować dosadniej, nie ma jednak takiej potrzeby. Jaki jest koń, każdy widzi. Nawet jeśli Kukiz obraził się na kolejnych opuszczających jego ugrupowanie posłów, to formą, w jakiej to wyraził, ostatecznie pogrzebał się jako polityk i człowiek, którego można traktować poważnie. Generalnie jest coś ciekawego w partyjkach i ruchach, których liderzy mają potrzebę wciągania na sztandar swojego nazwiska. Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke, Paweł Kukiz czy Ryszard Petru, o którym złośliwi mówili, że kropka przed nazwą partii oznaczała, iż „skończyła się, nim się zaczęła” – wszystkie te niebieskie ptaki polskiej polityki miały ambicję „zmiany zasad gry”, „zaorania sceny
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze