Czytając Kochanowskiego

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Felieton [Z bliska]

O ludzka naiwności! – pomyślałem, słuchając szczebiotania mamusi, która zagadnięta przez reportera pod szkołą córki na temat „Tęczowego piątku” powiedziała, że popiera gejowską inicjatywę, argumentując to potrzebą akceptacji dla mniejszości i walką z dyskryminacją. „Komu to przeszkadza, co w tym złego?” – pytała retorycznie. Postawy takie nie są wyjątkiem także w środowisku zdeklarowanych katolików, dlatego muszę uświadomić ich, że są robieni w trąbę. Jeżeli choć odrobinę troszczą się o własne dzieci (już nie napiszę, że o wspólnotę, porządek prawny, tożsamość czy wartości), powinni dowiedzieć się więcej o istocie tej akcji. Niestety, rzetelnych informacji nie znajdą na propagandowych ulotkach czy afiszach LGBT. Owszem, trafią na nie w pismach ideologów tej subkultury, ale wytwarzanych niejako na użytek wewnętrzny. Zajrzyjmy więc do źródeł. „Tęczowy piątek” organizowany jest przez KPH – organizację, której jednym z założycieli jest dr Jacek Kochanowski. W swojej
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze